Facebook logo

​„Dziękuję, że mogłem z panią pospacerować po mieszkaniu. To dla mnie bardzo ważne”

To słowa chorego, samotnego seniora. Czy komuś równie mocno jak nam cisną się łzy do oczu?

Ostatnio poznaliśmy wspaniałych ludzi, których codzienna praca bardzo nam zaimponowała. Dzięki nim dowiedzieliśmy się, jak trudne życie spędza bardzo duży odsetek mieszkańców naszego kraju! Ludzi często chorych i bardzo samotnych.

Szczególnie doceniamy wolontariuszy i pracowników społecznych, którzy wzięli pod skrzydła najsłabszych: chorych, niepełnosprawnych, samotnych i ubogich. Jednym z takich podmiotów z ogromnym serduchem jest Stowarzyszenie Opiekuńcze „Nadzieja” z Warszawy. Zostało powołane w 2005 roku do sprawowania opieki i udzielania pomocy ludziom starszym, chorym, niepełnosprawnym, zniedołężniałym, samotnym oraz dzieciom potrzebującym opieki z powodu zaburzeń ruchowych i psychicznych. Działają w całej Polsce.

Serdecznie dziękujemy Pani Bettinie Czapowskiej - koordynatorce, że w tych trudnych czasach znalazła chwilę, by z nami porozmawiać. Opowiedziała nam o specyfice pracy Stowarzyszenia. Wiele faktów nas bardzo zaskoczyło, nasza wyobraźnia tak daleko nie sięgała. Przeczytajcie wywiad:

- Jak wygląda Państwa codzienna praca?

- Ponad 450 opiekunów codziennie, w godzinach porannych wychodzi w teren, by pomóc ponad 2 tys. podopiecznych. Każdy opiekun pomaga w funkcjonowaniu w normalnym życiu trzem-czterem potrzebującym.

- Kim są Państwa pracownicy?

- Bardzo nas cieszy, że do pracy zgłaszają się zarówno studenci czy inne troszkę starsze osoby, 28-letnie, jak i seniorzy, którzy będąc w dobrej kondycji, chcą się angażować w pomoc nierzadko swoim kolegom i koleżankom. Bardzo ich doceniamy, bo często doskonale wiedzą, co zrobić, co mówić, by z empatią pomagać zarówno osobom starszym, jak i dzieciom. Dodam, że nasi podopieczni często są osobami samotnymi i schorowanymi, dla których jesteśmy jedyną rodziną.

- Jakie są główne potrzeby podopiecznych?

- Spektrum opieki jest bardzo szerokie. Świadczymy usługi pielęgnacyjne, jak pomoc w codziennej higienie osobistej, myciu, obcinaniu paznokci, czesaniu włosów. Sprzątamy, robimy zakupy, często gotujemy obiady. Proszę sobie wyobrazić radość podopiecznego, kiedy bezpiecznie, bo w naszej asyście, może najzwyczajniej w świecie pospacerować sobie po mieszkaniu!

- Państwa praca zasługuje na medal! Robicie bardzo dużo dobrego. Dla nas, zdrowych, te wszystkie aktywności są codziennością, nawet ich nie odnotowujemy. A dla niektórych są czymś nieosiągalnym…

- Obowiązków mamy bardzo dużo, bo podopieczni często potrzebują naszej opieki codziennie, po kilka godzin. W ich imieniu załatwiamy sprawy urzędowe, opłaty, odprowadzamy do lekarza, na badania. W najtrudniejszych sytuacjach wzywamy pogotowie i towarzyszymy choremu również w szpitalu.

- Opiekunowie to zdaje się silni ludzie, pełni empatii, zrozumienia, niestrudzeni. Skąd czerpią siłę do działania?

- Jako koordynator, co jakiś czas docieram do wszystkich podopiecznych, sprawdzam, jak się czują, czy są zadowoleni ze wsparcia. Nie raz słyszę ciepłe słowa wdzięczności i docenienia, że mają kogoś bliskiego, kto się nimi zaopiekuje, pomoże, porozmawia. Niektórzy podopieczni są związani z jednym opiekunem ponad 10 lat. To naprawdę silne relacje. A dobre słowa od podopiecznych nadają sens naszej pracy i dodają siły do ciągłego wsparcia.

- Opowiada Pani, że nierzadko zdarzają się bardzo trudne sytuacje zdrowotne. Jak sobie wtedy radzicie?

- W naszym zespole mamy wykwalifikowane pielęgniarki, psychologów. Wśród naszych podopiecznych są również dzieci rodziców niepełnosprawnych, maluchy ze spektrum autyzmu, Aspergerem czy starsi z depresją, schizofrenią. Zdarzają się ludzie, których życie bardzo dotknęło, nie mogą nawet wyjść z domu. Ze względu na różnorodność opieki nasi wszyscy pracownicy przechodzą profesjonalne szkolenia, by wiedzieć, jak należy zachować się w wymagających sytuacjach. A tych jest bardzo dużo. To ciężka i trudna praca. Często trwa do g. 19, również w weekendy i święta.

- Czy współpracują Państwo z jakimiś placówkami?

- Oczywiście, stale jesteśmy w kontakcie z Ośrodkami Pomocy Społecznej. Dzięki ich monitorowaniu sytuacji, wiemy komu jeszcze możemy pomóc. Często mówimy o sobie, że jesteśmy mobilnymi DPSami.

Pracownikom Stowarzyszenia Opiekuńczego „Nadzieja” skończyły się środki ochrony osobistej. Każdy dar, za który bardzo dziękują, prędzej czy później się kończy. Nie mogliśmy czekać! Przekazaliśmy im płyny do dezynfekcji. Pozdrawiamy ich ciepło i życzymy zdrowia oraz nadziei.

Strona stosuje pliki cookies. Korzystanie ze strony oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies zgodnie z Polityką cookies.

Akceptuj